Było już ciemno, Ulqliora wracała do domu zmieszana. Odebrała swoją pierwszą wypłatę i czuła z tego powodu pewną satysfakcję, jednak to dla kogo i w jaki sposób pracowała strasznie ją irytowało.
-Wróciłam- powiedziała białowłosa gdy przekroczyła próg.
-Dziewucho, oddawaj kasę- warknął pan Romanos (mr. Romek :] ) łapiąc córkę za poraniony nadgarstek.
-Ale... To ja je zarobiłam...
-Co mówisz, nie słyszę- syknął mężczyzna mocniej ściskając rękę nastolatki. Dziewczyna jęknęła z bólu i zachwiała się lekko opierając o drzwi. Sięgnęła wolną ręką do kieszeni i dała ojcu pieniądze. "Romek" wziął pieniądze i puścił Ulquliore spoglądając przy tym z pogardą.-Znaj swoje miejsce zdziro-powiedział po czym wyszedł z domu. Romanos opadła na kolana i złapała się za obolałą rękę, a w jej oku zakręciła się łza.
~O co mu do cholery chodzi!?~oburzyła się wstając. Wzięła klucz, kurtkę i wyszła z domu.
Romanos siedziała w parku od czasu do czasu popijając alkohol. Nie wiedziała, która to już butelka, ale jedno było jasne. Upiła się na tyle, że straciła świadomość.
-Hah? Romanos?-to były ostatnie słowa, które pamiętała.
Zmartwiony szatyn wpatrywała się w trzymaną w ramionach nastolatkę.
~Co jej się stało?~zastanawiał się.
-Jośekk pośtaaw m-mnie-mruknęła pijana Ulqliora.
-N-Nie. Nie będę ryzykował, że coś ci się stanie-wytłumaczył Smith.
-No weź Jośkuu, nje bądz taki-powiedziała nastolatka nadymając policzki.
-P-Przestań- speszył się nastolatek.
-Nje lubis mnie.
-Co?
-Joośek mniee nje lubiii- zapłakała białowłosa.
-Nie, nie, nie. To nie tak- uspokoił ją Josh.
-Szyyyli mniee lubiss?
-Tak, jak każdy- uśmiechnął się chłopak, ale Romanos tylko spochmurniała.
-Nje kaźdy...
Smith uznał, że da dziewczynie spokój. Resztę drogi szli w ciszy, a gdy doszli do domu chłopaka okazało się, że Ulqliora zasnęła. Szatyn położył niebieskooką na łóżku, sam usiadł obok wpatrując się w śpiącą nastolatkę. ~Co ja mam z tobą zrobić? I co ty robiłaś upita w parku?~zastanawiał się i nim się spostrzegł zasnął
<rankiem>
Ulqliorę obudził przyjemny zapach. Otworzyła oczy i zaskoczona stwierdziła, że nie jest ani w parku, ani w swoim pokoju. Usiadła i roztajała się po pomieszczeniu, było małe. Znajdowało się w nim łóżko, biurko i szafa, prawdopodobnie na książki.
-Oh obudziłaś się- usłyszała znajomy głos.-Śniadanie już prawie gotowe.
-C-Co ja tu robię?-zapytała nadal oszołomiona dziewczyna i dopiero po chwili poczuła efekty wypitego alkoholu
-Znalazłem cię upitą w parku- wytłumaczył Josh robiąc zatroskaną minę.-W porządku?
-Ta.. Chyba tak-westchnęła Romanos. Wstała i chwiejnym krokiem ruszyła w stronę kuchni i usiadła przy stole.
-Ulquliora-san co się wczoraj stało?-zapytał chłopak podając jej posiłek.
-Ah to, nieistotne. Mów mi Ulqliora dobrze-powiedziała wpatrując się w okno.-Która godzina?
-9:55, a co?
-Jestem spóźniona!
-Spóźniona, ale gdzie? Przecież jest sobota!-zaskoczył się Josh.
-Dziękuje za wszystko, pa!-pożegnała się Ulqliora, po czym wyszła z domu i pobiegła do pracy.
<hotel>
-Ula-chan!-zawołała jedna z pokojówek, pracujących w hotelu, podbiegając di Ulqliory.
-Tak?
-Kisuke-sama prosi byś do niego przyszła.
~Kisuke-sama?~zamyśliła się białowłosa idąc do gabinetu.-Wołałeś?-zapytała zamykając za sobą drzwi.
-Tak,chcę z tobą porozmawiać-wytłumaczył brunet.
~Przecież nie spóźniłam się tak bardzo, tylko pół godziny~rozmyślała Romanos.-O czym?-zapytała.
-Chcę ci dać awans.
-Awans?
-Tak- Kamito uśmiechnął się i zaczął podchodzić do białowłosej.-Będziesz moja osobistą pokojówką.
-Nie che-powiedziała obojętnie.
-To nie było pytanie-wytłumaczył chłopak pochylając się nad nastolatką.
-Nie pozwalaj sobie na zbyt wiele-mruknęła zirytowana Ulqliora po czym odsunęła od siebie czarnowłosego.
-A ty nie bądź taka oziębła Ula-chan -zaśmiał się łapiąc dziewczynę za rękę i przyciskając ją do ściany. -Chyba, że chcesz wylecieć.
-Jesteś podły- warknęła, a Kisuke nachylił się w jej stronę.-P-Przestań!-pisnęła Romanos gdy chłopak zaczął całować jej szyje. Ulqliora próbowała się wyrwać, ale na darmo.
Hejka!
Sorki, że taki krótki, no ale nie chciałam wam nic więcej zdradzać. Wiem jestem wredna >D. Nudzi mi się więc myślę, że trochę się poznęcam nad Ulą-chan hahaha... Nie bez przesady, nie będę się mścić i torturować nic z tych rzeczy. W każdym bądź razie będzie się działo, ale nie obiecuje, że nic jej nie zrobię :P.
Pozdrawiam wszystkich czytelników (i wspieram bloggerów) Ulqliora Romanos.
No, no ! I o to mi chodziło, o akcje, która rozwija się w odpowiednim tempie. A także spodobało mi się jak zaskakujesz czytelnika. Tym razem czytałam rozdziały (2i3) z uśmiechem na twarzy, nie mogąc się doczekać kolejnych wydarzeń <3 Bohaterka coraz bardziej mi się podoba, widać, że jest naprawdę silna, mimo, że życie jej nie oszczędza. Lubię też Josepha, bardzo troskliwy z niego chłopak. A mroczna postać Kisuki'ego fascynuje. Dobre, był moment, gdy ojciec zabrał jej pieniądze i sama nie wiedziała, dlaczego on tak sie zachowuję.
OdpowiedzUsuńDuża poprawa ! Czekam na więcej <3
Pozdrawiam !
dzięki :)
UsuńSpoks :*
UsuńRozdział przeczytany z wielkim uśmiechem na twarzy :D Wybacz, że komentuję tak 'na odpierdol' ale naprawdę mam ostatnio krucho z czasem. Mam nadzieję, że zrozumiesz.
OdpowiedzUsuńPozdraviam.
spoko ;)
Usuń