poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział 2

Ulqliora obudziła się przed siódmą. Przeczesała rozczochrane włosy, nałożyła bandaż i ubrała się w mundurek po czym poszła do kuchni. Stanęła przy kuchence i zabrała się za przygotowanie śniadania, gdy kończyła do kuchni wszedł jej ojciec.
-Dzień dobr..- nie dokończyła ponieważ została spoliczkowana.
-Miałaś mnie obudzić suko- syknął przez zęby mężczyzna i usiadł przy stole.-Jesteś jak matka, tak samo nieposłuszna- Te słowa zabolały dziewczynę, ale nie dała tego po sobie poznać. Położyła na stół przygotowane tosty, usiadła i zaczęła jeść. Szybko skończyła i poszła po plecak, spakowała do niego drugie śniadanie, ubrała kurtkę i buty, po czym wyszła żegnając się. Prawdopodobnie gdyby tego nie zrobiła ojciec wykorzystał by to jako pretekst do bicia jej.
Idąc do szkoły zaczepił ją jakiś chłopak, mniej więcej w jej wieku. Miał czarne włosy, oczy i ogólnie był ubrany na czarno. Był wysoki i całkiem dobrze zbudowany.
-Ohayo- przywitał się.
-Ohayo- odparła zimnym głosem.
-Jestem Kamito, jak masz na imię?-dopytywał.
-Co cię to?
-Podobasz mi się - Białowłosa obejrzała się na chłopaka. ~Pies na baby, czy co?~pomyślała.
-Wybacz nie mam smyczy - oznajmiła chłodnym tonem i skręciła w uliczkę prowadzącą do szkoły.
-No weź, nie zgrywaj takiej niedostępnej-powiedział łapiąc ją za rękę. Nastolatka wyrwała się z jego objęć i kopnęła z kolana w brzuch.
-Odwal się- rzekła odwracając się i idąc w swoją stronę. Kamito oparł się ramieniem o ścianę i wpatrywał w sylwetkę odchodzącej nastolatki.
~To może być ciekawe doświadczenie~pomyślał.

<w szkole>
Aki obserwowała białowłosą, która patrzyła w jakiś punkt za oknem.
-Ciekawe nad czym teraz myśli-zadumała rudowłosa i zdała sobie sprawę, że powiedziała to na głos.
-Nie wiem, wygląda na zamkniętą w sobie- westchnęła Suu siedząca w tej samej ławce.
-Dobrze..- rozległ się głos nauczyciela.- No to może panna Romanos podejdzie do tablicy, skoro tak ją nudzą moje słowa- Ulqliora wstała bez słowa, podeszła do tablicy, spojrzała na zadanie i wpisała wynik. -Mogła byś rozpisać i wytłumaczyć zadanie klasie, jeśli łaska?- zapytał mężczyzna. Białowłosa wykonała wszystkie polecenie i odwróciła się w stronę wykładowcy.- Dobrze, możesz wrócić na miejsce- mruknął niezadowolony. Romanos poszła do swojej ławki, a Aki uważnie jej się przyglądała. W pewnym momencie zobaczyła jak kąciki ust niebieskookiej wyginają się lekko do góry  wyrażając satysfakcje. Brązowooka przetarła oczy zdziwiona, ale wyraz twarzy Ulqliory znów stał się zimny.
~Pewnie mi się zdawało~pomyślała i zaczęła przepisywać zadanie z tablicy. Białowłosa, do końca lekcji matematyki, wpatrywała się w okno.
Gdy zadzwonił dzwonek na długą przerwę większość osób tworzyła grupki i razem jedli drugie śniadanie, ale Ulqliora poszła schodami na dach szkoły. Josh to zauważył i poszedł za nią. Chciał się z nią zaprzyjaźnić, po prostu poznać. Gdy dotarł na szczyt  budynku począł rozglądać się szukając dziewczyny.
-Czego chcesz?- usłyszał głos zza siebie i odwrócił się przestraszony.
-Ach, to ty- odetchnął gdy ujrzał białowłosą. -Może... Zjemy razem drugie śniadanie?
-Nie bardzo.
-Dlaczego?-dopytywał Smith.
-Po prostu wole być sama- rzekła smutnym głosem, co zdziwiło szatyna.
~Więc coś ją trapi, hm... ~zamyślił się.~Musze jej jakoś pomóc~ postanowił Josh,  stanął obok Ulqliory usiadł na ziemi opierając się o ścianę.
-Nie ustąpisz, co nie?-mruknęła niezadowolona dziewczyna siadając niedaleko Smitha, a ten tylko zaśmiał się złośliwie.

<po szkole>
- Hej Josh!-krzyknął brunet podbiegający do Lex'a, Aki i Josh'a.
-Coś się stało Li?-zmartwiła się Aki, a ten tylko pociągnął Smith'a kawałek od pozostałych.
-Ej, ej, ej wyluzuj trochę. Co jest?-zapytał szatyn.
-To prawda, że jadłeś dzisiaj śniadanie z Ulqliorą?- dopytywał podekscytowany Darknes.
-T-Tak, i co z teg...?
-Jak to "co z tego?"Przecież to najbardziej atrakcyjna, piękna i seksowna dziewczyna w szkole!
-I co?
-Jak ty tak możesz- zaszlochał Liam. - Ja tam myślałem, że Aki cię zadowala, a tu dochodzi do nie wiadomo czego...
-Że co?!-krzyknął rumieniąc się Josh.-Nie, ja nic..
-Wiem, wiem nie chcesz o tym mówić- zaśmiał się Li.
-Co się dzieje?- na dźwięk głosu Lex'a szatyn prawie podskoczył.
-N-Nic, nic, możemy już iść?- powiedział nadal czerwony szatyn.

~Jak ja nie nawiedzę tego imbecyla!~krzyczała w myślach Romanos masując obolały brzuch. Oberwała od ojca i nawet nie powiedział jej za co. Nastolatka olała ból i usiadła przy biurku zabierając się za zadanie domowe. W pewnym momencie złamał się jej ołówek, przeklęła w myślach i sięgnęła do skarbonki.
-N-Nani?- krzyknęła gdy dostrzegła ile pozostało jej pieniędzy. ~znów będę musiała pracować~westchnęła.~Tylko gdzie? Kawiarnia, bar...?~ położyła się na łóżku wzdychając. ~Mam mało czasu,  jeśli się nie pospieszę mogę zostać bez pieniędzy~ Długo myślała nad wyborem, w końcu wymyśliła. -Będę pracować w hotelu, na pewno coś się znajdzie- po tych słowach białowłosa wyszła realizować swój plan.
-Dzień dobry- powiedziała wchodząc do budynku hotelowego.
-Witam panią, czego pani sobie życzy?-zapytała... pokojówka?
-Ja w sprawie pracy.
-Pracy? Hm... Zaprowadzę panią do szefa- powiedziała kobieta i zaprowadziła Ulqliorę korytarzem pod "biuro szefa". Romanos zapukała.
-Proszę- doszło do jej uszu. Nastolatka weszła do biura za którym siedział chłopak w czarnych włosach.-C-Co ty tu robisz?- zapytał zaskoczony Kisuke.
-Mogła bym zapytać o to samo-odparła zirytowana niebieskooka.-Mniejsza... Znajdzie sie dla mnie jakaś praca?
-Praca tak...-zamyślił się chłopak spoglądając na Ulqliorę.
-Normalna praca.
-No ty... Ach, poczekaj chwilę- mruknął Kamito grzebiąc w dokumentach. -Pokojówka.
-Co?
-Mogę cię zatrudnić jako pokojówkę- Białowłosa skrzywiła się.
~Cóż, leprze to niż nic~pomyślała.-Kiedy zaczynam.
-Jak najprędzej-oznajmił zachwycony brunet.


 
 Ohayo! A oto i nowy rozdział. Przepraszam, że tak późno, ale jest (mam nadzieje że nie ma tylu błędów).
Co by tu... Wesołego (spóźnionego) jajka i śmigusa dyngusa.
Pozdrawiam wszystkich czytelników, Autorka.

2 komentarze:

  1. No, no.. Ulqiora vs Kisuke? Podoba mi się! Mam nadzieję, że ten wątek ładnie się rozwinie^^
    Już jestem ciekawa następnej części. Pies na baby? Wybacz, nie mam smyczy - genialne.
    Wiesz, że jest już znacznie lepiej, kochana? :D
    Jest naprawdę znacznie lepiej! W jednym czy dwóch miejscach zdarzyły się powtórzenia, znalazłam też literówkę(akurat rzuciła mi się jedna w oczy). Nie sprawdzałam tekstu pod względem błędów itp, bo tak bardzo się wciągnęłam, że zanim się obejrzałam, rozdział był już przeczytany!
    Więc Vinnie mówi sobie 'Dobra.. przeczytam jeszcze raz' i co? Znów to samo. >.>
    Coś mi chyba nie wyszło//
    Pozdraviam w oczekiwaniu na rozdział 3, AriaYC vel Vinnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ale się ciesze :D
      a już myślałam że znowu będą jakieś uwagi, zastrzeżenia i... nieważna zresztą.
      Jestem szczęśliwa że się podobało, a jeśli chodzi o wątek Ulqliora vs Kisuke hihihi.... będzie na co popatrzeć (jeśli uda mi się to jakoś sensownie napisać xD)
      pozdrawiam Ula-chan ;P

      Usuń