-Gdzie ty jesteś idioto!? Miałeś dzisiaj przyjść na korepetycje! Po co ja szykuje te zadania!?-wrzasnął Jin do słuchawki.
-Eh... Przepraszam, ale Liam śpi-wytłumaczył szatyn.
-Przepraszam. Mógłbyś go obudzić i przekazać, że czekam na niego?
-Dobrze...
-Powiedział ci coś?
-Słucham?
-Czy mówił coś o mnie?
-T-Tak... Liam przybiegł do mnie zapłakany i wszystko mi wytłumaczył. Musisz zacząć nad sobą panować Jin-san- podsumował Smith.
-T-To nie twój interes!-powiedział Royal rozłączając się.
"Dziwny facet... Ciekawe czy każdy bogaty dzieciak się tak zachowuje..." pomyślał chłopak podchodząc do kanapy. Szturchną kilka razy śpiącego na niej Darkness'a. Brunet przetarł oczy i uniusł się na łokciach.
-Josh... Co się stało?-zapytał ospale.
-Jin dzwonił. Kazał przekazać, że czeka na ciebie-wytłumaczył brązowooki. Liam posmutniał. Po tym co Royal mu ostatnio powiedział nie miał ochoty się z nim spotkać, ale nie chciał zdenerwować Jin'a i stracić jedynej szansy na przyjaźń.
-D o b r a , pójdę...-wymamrotał i zabierając swoją torbę wyszedł z domu przyjaciela.
Dom Jin'a znajdował się w apartamentowcu, w centrum miasta. Liam złapał taxi i dotarł tam w mgnieniu oka. W końcu stał przed drzwiami swojego korepetytora. Wziął głęboki oddech i zadzwonił do drzwi, które po chwili otworzyły się i staną w nich rudowłosy okularnik.
-Spóźniłeś się-powiedział chłodnym tonem Royal.
-S-Sumimasen...-wyjąkał Liam mijając gospodarza. Rozebrał się z nawierzchniowych ubrań i udał się do salonu. Tam usiadł przy stole i wyjął z torby karty pracy które Jin kazał mu wykonać. Ten usiadł naprzeciwko niego i dał mu kolejny zestaw zadań, sam zaś zaczął poprawiać zadanie domowe Darkness'a.
-Etto...Wytłumaczysz mi to?-poprosił w pewnej chwili brunet.
-Pokaż- rudzielec usiadł obok niebieskookiego i zaczął tłumaczyć mu poszczególne zadania.
W końcu skończyli. Liam zaczął się pakować gdy Jin niespodziewanie zapytał.
-Naprawdę płakałeś?
"Kurde, skąd wie? Czyżby się domyślił? Może Josh mu powiedział..."przeraził się Liam.
-Wiesz każdy czasem musi się wypłakać. Ja potrafię czasem płakać bez powodu.... Hehehe...-zaśmiał się nerwowo niebieskooki. I najwyraźniej nie przekonał tym okularnika.-T-To ja już będę szedł. Dziękuje za pomoc...
-Zaczekaj-powiedział Jin łapiąc chłopaka i przytulając.-Przepraszam za to co wcześniej powiedziałem. Byłem zdenerwowany i wyżyłem się na tobie-wytłumaczył czterooki. Liam poczuł jak do jego oczu napływają łzy i powoli ściekają po policzkach. Chociaz nie był smutny, płakał i nie mógł tego zatrzymać.
-Nic się nie stało. Każdy ma gorsze dni- powiedział Darkness posyłając Royal'owi swój najgorętszy uśmiech.
Heja wszystkim mam nadzieje, że mój pierwszy rozdział na blogu wam się podoba. Ustaliliśmy z Ulquiorrą, że ja zajme się tym wątkiem, a ona tym głównym, czy ciekawszym...
Nazywajcie to jak wolicie.
W każdym bądź razie, pozdrawiam wszystkich czytelników.
Do następnego razu.