Ulqliora, tak jak powiedziała, wróciła do szkoły. Nauczycielom
powiedziała, że wylądowała w szpitalu z powodu skręconej kostki. W końcu
jakoś musiała wytłumaczyć miesięczną nieobecność. I pomyśleć, że przez
cały ten czas jej ojciec wykorzystywał ją do... Aby zarabiać.
Współczułem
jej. Miała ojca psychopatę, zboczonego szefa, a matka (prawdopodobnie)
zmarła. Może właśnie z tego powodu była chłodna dla wszystkich, ale moim
zdaniem była po prost samotna.
-Hej Josh...- z obłoków wyrwał
mnie głos Lex'a. - Radził bym ci wiać- powiedział wskakując okularnika o
rudej czuprynie zmierzającego w moją stroną z srogim wyrazem twarzy. W
tym samym momencie mój telefon zawirował informując mnie o otrzymanej
wiadomości. A jaj treść brzmiała "Jestem przy wejściu na dach.
Przedstawisz mnie swoim przyjaciołom?", a po chwili druga "Jeśli nie i
tak masz przyjść!" wstałem jak oparzony.
-Chodźcie ze mną-szepnąłem do mojej paczki. Ci podążyli za mną, a rudzielec (chyba) rezygnował z pogoni za mną.
Idąc
po schodach słyszałem zaciekawione szepty moich przyjaciół, a powoli
kroki dochodzące z góry. I już po chwili stała przed nami stała
niebieskooka dziewczyna o białych włosach.
-Cześć wszystkim- powiedziała Ulqliora lekko się uśmiechając.
-To ją chciałeś nam przedstawić? Przecież wszyscy ją znamy...- powiedziała kpiącym głosem Aki.
-No tak, ale...- zacząłem, ale Romanos zakryła mi usta.
-Mam do was sprawę...-zaczęła. Przygotowałem się na to, iż powie o naszym "związku". -Potrzebuje waszej pomocy.
-Niby
czemu mamy ci pomagać?-wtrąciła się Suu. Nie wiem co zrobiła
białowłosa, ale wszyscy cofnęli się o krok. -Dobra, o co chodzi?
-W
mieście jest łowca, chce się go pozbyć. Wiem gdzie mieszka... Dużo o
nim wiem- wyjaśniła szczątkowo. Nie wiedziałem o co chodzi. Liam również
wyglądał na zagubionego.
-O-O co chodzi?-zapytałem ostrożnie. Ulqliora puściła mnie uśmiechając się lekko.
-Widzisz,
część z naszej grupki zna się na iluzji na tyle, że potrafimy założyć
soczewki w taki sposób iż tego nie zobaczysz-wytłumaczyła.
-Aha...-westchnąłem równocześnie z Li.
-A w mieście pojawił się łowca talentów-dodał Lex.
-A my nie chcemy powiadamiać wszystkich o naszych zdolnościach-zakończyła Aki.
Taa... Sorki, że taki krótki, ale nie miałam weny :/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz