piątek, 8 maja 2015

Rozdział 5

Minął prawie miesiąc odkąd Kisuke zabrał Ulqliorę na...hm...randkę? Pogoda znacznie się pogorszyła, a z drzew opadły wszystkie liście. Ulqliora martwiła się o niezapłacone rachunki, a Josh miał swoje problemy...
-Długo jesteście razem?
-Dobra jest w łóżku?
-Jak to się stało?
-Jaka jest naprawdę?-takie pytania zadawali Smith'owi chłopacy z całej szkoły, już od dwóch dni.
-Musiałeś się wygadać, co nie Li?-syknął wkurzony szatyn w stronę Darkness'a, a ten skulił się robiąc przepraszającą minę.
Po chwili tłum zamilkł i rozstąpił się dając przejść Royal'owi.
-Chciał bym z tobą porozmawiać, Joshu Smith-rzekł tajemniczym głosem.
-Nie mów, że ty też padłeś ofiarą białowłosej ślicznotki!-wyrwał się Liam. Darkness był jedyną osobą która była w stanie zwracać się do Jin'a bez szacunku, a przecież Royal pochodził z bogatej i wpływowej rodziny.
-Nie- odpowiedział spokojnie.-Chcę go o coś zapytać, a zatem Josh. Pójdziesz ze mną?
-J-Jasne -westchnął szatyn podążając za okularnikiem. Przeszli przez kilka korytarzy w weszli do gabinetu jin'a.~Nadal nie mogę uwierzyć w to, że Jin ma własny gabinet. Po co mu to?~zastanawiał się po raz...któryś Smith.
-Chciał bym cię o coś zapytać-wyrwał go z chmur rudzielec.
-Coś się stało? Liam coś przeskrobał? Mam mu dać nauczkę?
-Nie.
-Ah...To o co chodzi?-zapytał lekko speszony brązowooki.
-Nie będę wnikać w twoje życie prywatne, ale wydaje się że dobrze znasz tę białowłosą. Mógłbyś mi wyjawić coś o niej?
-N-Nie, zaczekaj. To nie tak. My...
-Nie wnikam co zaszło między wami, ale chcę się dowiedzieć jak ona to robi?
-Co?-Josh zamyślił się.~Chyba nie chodzi mu o to jaka jest w łóżku, a może...? -Co masz na myśli?
-O jej oceny.
-Ach..- szatyn odetchnął z ulgą, już myślał, że wszystkim chłopakom (oprócz niego i Lex'a) odbiło. -Szczerze mówiąc, nie wiem.
-Jak to nie wiesz?! Przecież znasz ją lepiej niż wszyscy!
-To nie do końca prawda. My nie jesteśmy razem i nigdy nie byliś...
-Kłamiesz!-wrzasnął Jin łapiąc Smith'a za kołnierz.-Łżesz prosto w twarz!
-N-Nie mógł bym-wysapał chłopak z trudem łapiąc powietrze. Royal puścił go.
-Jesteś bezużyteczny, wynoś się-warknął rudowłosy.

<tym czasem na dachu...>
~Tej staruch nadal nie wrócił, na dodatek opróżnił całe konto bankowe, rachunki są nie zapłacone, a ja jeszcze nie dostałam wypłaty. No i co teraz zrobie~rozmyślała białowłosa mocniej obwijają się szalem. Ostatnio w telewizji mówili o zaginięciu kilku nastolatek, to pewnie sprawa jej ojca, chociaż w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. Równie dobrze mogły się upić i zgubić, albo coś w ten teges...
-Jaki ten świat dziwny..-westchnęła UIqliora.
-Niby czemu- usłyszała męski głos i odwróciła się by zobaczyć kto idzie.
-A to tylko ty Jin.
-"To tylko ty" co to ma znaczyć?
-Nie rozumiem o co ci chodzi. łazisz za mną już od kilku dni i wypytujesz o głupoty, a odpowiedź jest zawsze taka sama-mruknęła Romanos opierając się o ścianę.
-Będę za tobą chodzić dopóki nie usłysz sensownej odpowiedzi na wszystkie pytania.
-Radź se sam, ja nic ci nie powiem.
-Czy ty wiesz kim jestem?-zapytał okularnik pochylając się nad białowłosą.
-Wielki Jin Royal z rodziny Royal'ów, najbardziej wpływowej rodziny w kraju. Wiem już mówiłeś. I co?-zarecytowała niebieskooka i wymknęła się Jin'owi.
-Hey! A ty gdzie idziesz?!
-Na lekcje.
<po południu...>
Ulqliora stanęła w swoim standardowym miejscu, a Kamito topił się w sprawach papierkowych. Tego dnia bardziej niż zwykle, aż wydawało się jakby góry papieru go przygniatały.
-Ula-chaaannnnn!-zawołał wychylając się z nad sterty papieru.-Pomóż mi.
-Co się stało?-zapytała pokojóweczka podchodząc do biureczka.
-Nie daje rady, nie daje rady-jęczał brunet.
-Daj spokój, pokaż co tam masz- uspokoiła go dziewczyna i nachyliła się nad dokumentami. Kisuke stanął obok niej i śledził jej działania. W pewnej chwili objął ją ramieniem.
-Jesteś kochana Ula-chan-szepnął.
-Ogarnij się-odpycha natręta.-Ała...-jęknęła dziewczyna potykając się o własne nogi i upadając. Kamito nie mogąc nie powstrzymać pochyla się nad jeżącą niebieskooką i zaczyna ją całować, a jego dłonie zaczynają powoli błądzić po jej ciele. Już chciał zapuścić się dalej ale dostał kopniaka między nogi.
-Mówiłam, że pożałujesz jeśli mnie dotkniesz-warknęła wściekła nastolatka.
-T-Tak, p-przepraszam- wystękał kulący się na ziemi brunet.
-Ach... Nie jęcz tylko do roboty.
-To ja powinienem to powiedzieć-wykłócał się czarnooki.

Po wyczerpującej pracy w hotelu nasza bohaterka wraca do domu, lecz tam czeka ją niemiła niespodzianka. :>


Dobra jest nowy rozdział, więc proszę się nie gniewać.
Czasu nie ma, po prostu brak czasu...

2 komentarze:

  1. Ahhhh, Kisuke jest boski ! Czemu tacy jak On nie istnieją naprawdę. Idealny przykład niegrzecznego, oraz niezwykle seksownego chłopca <3 Naprawdę stworzyłaś świetnego bohatera, a Ulq'a jak zawsze tajemnicza, a przez to taka intrygująca :))) Chcę więcej !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chce więcej, ale takich czytelników jak ty :D

      Usuń